Warsztat szamańsko-rozwojowy: O związkach, relacjach i miłości (dla par i singli), Francoise Rambaud, (Nowe Kawkowo)

Czy pamiętasz lekcje edukacji seksualnej w szkole? Na pewno było na nich dużo biologicznych informacji na temat ptaków i pszczół, ostrzeżeń o niechcianych ciążach i chorobach przenoszonych drogą płciową, no może nawet były podane pewne wskazówki na temat problemów emocjonalnych, które czekają niedoświadczonych. Ale chyba nie było słowa o przyjemności. Nie rozumieliśmy silnych energii i czasami byliśmy przytłoczeni doznaniami cielesnymi, których mogliśmy się spodziewać, zwłaszcza jako nastolatkowie, kiedy zaczynaliśmy otwierać się na naszą seksualność. To przyjemność, która stanowi tabu w naszym społeczeństwie. Wpadamy w uniesienie i ziemia drży pod stopami jak w romantycznych powieściach, jednak codzienna rzeczywistość jest często naznaczona wysiłkiem, brakiem komunikacji, i przeszyta zapytaniem „czy oby byłem w porządku?”.

W naszej kulturze dominuje wizerunek seksu jako spotkania dwóch ciał. Tantra rozumie seks jako spotkanie dwóch energii, co odbywa się za pośrednictwem ciała. Ponieważ doświadczenie seksualne stało się bardziej powszechne i częstrze dla większości ludzi od czasów „rewolucji” seksualnej w latach sześćdziesiątych XX w,  nasze ciała potrzebują coraz więcej stymulacji dla obudzenia zmysłowości czy podniecenia. Na poziomie czysto fizycznym nasze ciała stają się coraz bardziej zmęczone,  zatem coraz silniejsze bodźce potrzebne są by do nas dotrzeć. Widzieliśmy to już wcześniej - przynajmniej z drugiej ręki, w mediach - że nowość i świeżość, które przynoszą podeksytowanie zostały utracone. W głowach porównujemy nasze ciała na niekorzyść z ciałami gwiazd filmowych i zadowalamy się drugim miejscem.

Na poziomie energetycznym jesteśmy bezforemni i  nieograniczeni w naszym potencjale. Tantra naucza, że każdy z nas jest wyjątkowym wcieleniem boga lub bogini. Jeśli możemy nauczyć się kochać jak bóg / bogini,  to możemy cieszyć się naszymi ludzkimi ciałami i pięknem zmysłów podczas spotkania na energetycznym i duchowym poziomie istot boskich. Tantra naucza, że nie mamy stać się świętymi, ale że musimy się przebudzić i otworzyć na boską istotę, buddę w nas samych, bo tą boską istotą już jesteśmy. Kluczem, który oferuje tantra do tego zrozumienia jest uzdrowienie starożytnego rozdźwięku pomiędzy ciałem i duszą,  widzącego ciało i kobiecość jako wrogów ducha, które zciągają nas w dół z wyższych zagadnień do ziemskich nieczystości. Tantra widzi ciało jako świątynię ducha. Jeśli nauczymy się czcić ciało jak świątynię wtedy dopiero zrozumiemy mądrość ciała w prowadzeniu nas do stanu niewinności, który straciliśmy i do którego chcielibyśmy powrócić. Niewinność to bycie w chwili obecnej, to medytacyjny stan tu i teraz, który jest naturalnym doświadczeniem ciała. Umysł przenosi nas zbyt często do wspomnień z przeszłości i planów na przyszłość, odzielając nas od bycia tu i teraz. Na poziomie ciała, przeszłość istnieje jako napięcia, energetyczny ślad przeszłych negatywnych doświadczeń zatrzymanych w mięśniach i tkance łącznej, utrzymywany w postawie naszego ciała. Ponieważ oczyszczamy naszą świątynię z napięć i negatywnej energii przeszłości, zaczynamy otwierać się na przepływ energii w ciele oraz między nami a naszym partnerem. Zachodzi to w danym momencie, który zawsze jest święty i prawdziwy.

Zatem ciało staje się święte i niewinne poprzez uwolnienie napięcia, relaks w medytacyjnym i niekontrolującym stanie niewinności. Jednakże nauczyliśmy się doświadczać podniecenia seksualnego w postaci napięcia, pożądania jako wysiłku, gdzie mięśnie przygotowują się do aktu seksualnego. Prowadzi nas to bezpośrednio do stanu „robienia”, a nie „bycia”. Niewinność staje się wtedy utracona, a wszystkie demony wykazywania się, poprawnego wywiązywania się, uwodzenia, manipulacji i wkładania trudu by podejść do „walki”, wciągają umysł. Ponadto napięcie jako energetyczy skurcz zawiera w sobie emocjonalne powiązanie ze strachem, w przeciwieństwie do energetycznej ekspansji, która niesie w sobie uczucie przyjemności.

Podniecenie seksualne w postaci napięcia zawsze pozostaje raczej stymulacją, a nie przyjemnością. Zatem przyjemność zaliczana jest przez wielu mężczyzn do sukcesu - jest rozładowaniem, podbojem, osiągnięciem orgazmu, co pozostaje w umyśle i raczej wzmacnia ego niż daje rozkosz z uniesieniem jako doświadczenie miłości i przyjemności seksualnej w ciele. Tantra pozwala na odkrywanie, jak cieszyć się podnieceniem bez napięcia, poprzez rozluźnianie gdy przepływa energia, co pozwala na ekspansję. Zamiast narastającej spirali coraz to większego napięcia z podniecenia popychającego nasze umysły na skraj, by ośmieliły się puścić kontrolę nad ciałem przez kilka krótkich sekund w czasie orgazmu, możemy poczuć jak podniecenie osiąga szczyt podczas gdy relaks pogłębia doświadczenie dotykając naszych dusz.

Teoria orgazmu Wilhelma Reicha postulowała uwolnienie energii z ciała jako niezbędne dla cieszenia się zdrowiem energetycznym. Energia życiowa musi płynąć w celu zachowania zdrowia, a przepływ ten jest postrzegany jako znamienne dla orgazmu kumulowanie się energii a następnie jej rozładowanie. Może to prowadzić do lęku, że jeśli utrzymamy w nas energię to może stać się ona destrukcyjna dla życia - i ponownie lęk przed własną siłą życiową i własnym podnieceniem seksualnym wkradł się do nas tylnymi drzwiami. W praktyce tantrycznej uczymy się zrelaksować w podnieceniu, zwłaszcza mięśnie dna miednicy (są to tzw. mięśnie miłości lub mięśnie ognia), aby umożliwić rozprzestrzeniania się podniecenia seksualnego z genitaliów do całego ciała, a następnie poza ciało fizyczne do rozszerzonego ciała energetycznego, umożliwiając łączność i stopienie z naszym partnerem jako drugą istotą, a poprzez to stopienie z całym wszechświatem. Poprzez świadome oddychanie energią seksualną do wyższych czakr, możemy uprawiać miłość z naszych serc i naszych dusz,  celebrując związek seksualny jako wszechstronne świadome doświadczenie przekształcające samotność w całkowitą Jedność. Na poziomie czystej energii seksualność i duchowość zaczynają się wzajemnie uzupełniać jako aspekty naszego jestestwa.

Ponieważ nasze erotyczne spotkanie ma miejsce w świętej przestrzeni rytualnej, witając się wzajemnie w sposób świadomy jako wcielenie boga i bogini i patrząc na siebie nawzajem jak na swoje lustrzane odbicia, wzywamy wyższe energie do dania nam wsparcia by przekształcić nasze spotkanie w świętowanie, doświadczenie indywidualnego potencjału i nieograniczoności. Przez błogosławieństwo i poświęcenie naszych ciał potwierdzamy, że bóg nie jest oddzielony od twórcy świata, ale się w nim zawiera, jest w naszym ciele i wewnątrz nas samych. Kiedy mężczyzna i kobieta spotykają się jako Shiva i Shakti, co nie jest metaforą, wtedy manifestuje się boskość, która już w nas jest.

 

Zapisz się do newslettera

Nie wysłamy spamu!