warsztat szamanskie wakacje w naturze sierpien 2017

Dawid Rzepecki
Psychologiczne źródła współczesnej tantry zachodniej

Poniższy tekst jest skierowany do osób zainteresowanych źródłami powstawania tantry współczesnej. Jest to próba przybliżenia różnych wątków charakterystycznych dla współczesnych praktyk prezentowanych przez zachodnich nauczycieli tantry. Widzimy potrzebę przedstawienia, w kontekście tantry, współczesnych odkryć medycyny, psychologii i psychoterapii. Chcemy też zachęcić tantrą pragmatyków, psychologów i terapeutów oraz osoby posługujące się innym językiem niż językiem duchowości.

Współczesna wersja tantry przybyła na zachód wraz ze wzrastającym zainteresowaniem wschodnimi technikami pracy ze świadomością i ciałem. Znanym prekursorem rozwijania tego kierunku był hinduski nauczyciel Osho. To u niego, wielu zachodnich psychoterapeutów pobierało nauki, przyswajając sobie dynamiczne techniki uwalniania stresu, oddychania i pracy z ciałem. Osho stworzył postać Zorby Buddy – integrującej wschodnie skupienie na medytacji i zachodnią ekspresję radości. Twierdził też, że pierwsze doświadczenia mistyczne, transcendentujące indywidualną świadomość JA, przyszły w momencie kiedy ludzie uprawiali miłość. Z tego według niego miała zrodzić się wszelka medytacja i religia (Osho 2006). Niemniej jednak rewolucja seksualna lat sześćdziesiątych miała i swoje ciemne strony. Osho wspierał otwarty seks z wieloma partnerami, twierdził też, że małżeństwa są bardziej związaniem dwojga ludzi niż wspierającą się całością. Z czasem jego poglądy stały się zbyt kontrowersyjne i wywołały sprzeciw wielu konserwatywnych społeczności na świecie. Jednak m.in. jego dynamiczne medytacje wciąż pozostają ciekawą inspiracją dla wielu współczesnych psychoterapeutów i nauczycieli pracy z ciałem.

W tym jednak czasie kiedy działał Osho, w europie istniało już podłoże do bardziej otwartej pracy z seksualnością.

Można powiedzieć, że wszystko zaczęło się od prac Zygmunta Freuda, który nie tylko odkrył dla zachodu fakt, że seksualność w procesie rozwoju jednostki jest ważna, ale również to, że stanowi ona podstawowy popęd życia. Seksualne są również dzieci i to od samego początku swego istnienia. Twierdził również, że nerwice powstają na tle zaburzeń w prawidłowym rozwoju seksualności człowieka. Twórca psychoanalizy stał się też twórcą psychoterapii. Dlatego, że zaproponował dotychczas nieznane gabinetowe metody pracy w leczeniu chorych. Wcześniej jednostka albo musiała się przystosować do społeczeństwa wypierając swoje głębsze potrzeby, albo jej się to nie udawało i trafiała na zamknięty oddział szpitali psychiatrycznych. Freud otworzył drogę dla terapii osób, które z jednej strony funkcjonowały jeszcze społecznie, ale z drugiej strony ich skrępowane zachowanie i złe samopoczucie powodowało u nich niepożądane i nie rozumiane zachowania. Zaproponowanie struktury w którym poczucie ja nie obejmuje całego doświadczanego procesu psychicznego, stało się rewolucją. Pojęcia podświadomości – id, świadomości ego i nadświadomości –super ego pozwoliło na otwarcie się na nową perspektywę zrozumienia praw rządzących ludzkim doświadczeniem. I choć czasu upłynęło wiele, a i podejście i rozumienie tej struktury przyjęło nowe formy, to psychoanaliza wciąż wydaje się być głównym kierunkiem w psychoterapii.

Freud choć otworzył pole do badań nad ludzka świadomością, trzymał się analizy procesów myślowych. Ciało jako źródło popędów pozostawało niejako podrzędne wobec tożsamości JA.

Kontynuatorem pierwszych myśli Freuda był Wilhelm Reich, który konsekwentnie badał organiczne podstawy życia psychicznego. Odkrył, że wszelkiego rodzaju procesy, zarówno psychiczne jak i fizyczne mają charakter energetyczny. Podczas swojej długoletniej praktyki terapeutycznej oraz powiązanej z nią pracy badawczej zauważył, że w czasie sesji podczas których uwalniane są zblokowane emocje, ciało zaczyna poruszać się pulsacyjnie przypominając ruchy frykcyjne podczas stosunku seksualnego. Proces ten nazwał odruchem orgazmowym (1933r.). Jest to spontaniczna reakcja całego ciała na głębokie rozluźnienie. David Boadella, współczesny kontynuator myśli Reicha, zastanawia się dlaczego nie odkryto tego odruchu wcześniej? Przyczyną może być – jak pisze – niezwykłość połączenia głębokiego rozluźnienia z wysokim ładunkiem energii. Zwykle wysoki ładunek łączy się z aktywnością fizyczną, a rozluźnienie przychodzi w skutek zmęczenia. W sytuacji terapeutycznej ładunek energii wynikający z uwolnienia emocji występuje jednocześnie z rozluźnieniem ciała co jest metodą uzyskania tego uwolnienia (Boadella 1992). Dla Zachodu odkrycie Reicha było nowe, ale to właśnie wysoka energia przy jednoczesnym rozluźnieniu jest podstawą pracy tantrycznej i znana była na Wschodzie od tysięcy lat.

Reich określił jeszcze jedną ciekawą rzecz, mianowicie opisał człowieka zdrowego jako takiego, który jest w stanie przeżyć pełne doświadczenie orgazmiczne. Przy czym chodzi tu nie tylko o orgazm w trakcie uprawiania miłości. Przeżycia pełnej ekstazy, odczuwane całym ciałem, bez kontroli ego mogą być wywołane słuchaniem muzyki, oglądaniem dzieł mistrzów malarstwa i innej twórczości artystycznej, a także pięknem krajobrazu, dotykiem bliskiej osoby itd. I znów ten nowy kierunek terapii somatycznej (pracującej z ciałem) zbiega się z doświadczeniami w tantrze. Otwarcie się na przepływ energii w ciele, pozwala tantrykowi doświadczać świata poza intelektualnym opisem. Zaangażowanie wszystkich zmysłów w najprzeróżniejszych okolicznościach otwiera na doświadczenia ekstatyczne. Przeżycia tego typu nie są oczywiście zarezerwowane adeptom tantry. Znane są opisy podobnych odczuć od wielu różnych osób, których pochłaniała pasja tego co robią, lub akt tworzenia. Tantra jednak zdaje się pracować głównie na takim materiale. Otwieranie się na przepływ energii w ciele jest dla tantryka zasadniczą praktyką, jak dla adepta zen medytacja (choć cel jest ten sam).

Wracając jednak do historii, Reich dał początek wielu późniejszym kierunkom psychologii somatycznej. Warto przypomnieć, że twórca terapii gestalt Fritz Perls, był zarówno pacjentem jak i studentem Reicha. John Pierrakos i Alexander Lowen, lekarze wykształceni przez Reicha stworzyli 1956 roku nowy kierunek psychoterapii który nazwali bioenergetyką (nie mylić ze znaną w Polsce bioenergoterapią). Lowen w swoich pracach pisze o duchowości ciała. Twierdzi, że w kategoriach uczuć nie możemy być bardziej duchowi niż seksualni. Kiedy energia życiowa zostaje pobudzona, zarówno w akcie fizycznej miłości jak i przy duchowych uniesieniach wychodzi ona z serca i ma charakter pulsacyjny. Oznacza to, że nie jest się w stanie przenieść w jednym kierunku bardziej niż w drugim. (Lowen 2006)

Lowen łączy przeżycia duchowe z fizycznymi pokazując ich nierozerwalny korzeń jakim jest miłość. To są właśnie współczesne cele tantry. Miłość wynikająca z bliskości kochanków, ich fizyczne i duchowe zjednoczenie otwierające na transcendencję.

Kolejnym przykładem zachodnich inspiracji współczesnej tantry są prace wspomnianego wcześniej Davida Boadelli. Przywołuje on znane z doświadczenia tantryków pojęcie przepływu życia. Stworzył on – jak pisze Jacek Santorski – całościowy i procesualny system nowego kierunku psychoterapii obejmującej ciało – zwany biosyntezą (Boadella 1992).

Zarówno Reich, Lowen jak i Boadella podkreślają destruktywną rolę stresu na naszą potencję orgazmiczną. A także opisują zjawiska które ten stres wywołują. Procesy prenatalne, poród, wczesne dzieciństwo, dojrzewanie to okresy kiedy wskutek wypaczonego w naszej kulturze podejścia do człowieka rodzą się bloki w ciele. Te blokady powstają w procesie tłumienia reakcji emocjonalnych na to co się wokół dzieje. Kiedy – jak np. pisze Boadella – zwierzę jest w sytuacji zagrożenia przeżywa silny stres. Atakuje, bądź ucieka. Kiedy mija zagrożenie wraca do normy. Dziecko nie. Pozostawiane sobie, uczone przedwcześnie czystości, karcone, nie zaatakuje, ani nie ucieknie. Pozostanie przez kilkanaście lat w ciągłym stresie, co prowadzi do chronicznych napięć.

Ponieważ jak pisałem wcześniej rozluźnienie mięśniowe jest warunkiem wstępnym i jednocześnie docelowym praktyki tantrycznej, odkrycia zachodnich lekarzy i terapeutów stanowią niebagatelne wsparcie dla rozwoju umiejętności tantrycznych. Chcąc doświadczać siebie w przepływie życia, radości z kontaktu z drugą osobą, bliskości z ukochanym/ą, potrzebujemy przyjrzeć się sobie. Aby odkryć wewnętrzne źródło życia, potrzebujemy przebić się przez zewnętrzną skorupę napięć. Warto dodać, że z podobnych inspiracji w terapii korzysta w Polsce Laboratorium Psychoedukacji.

Taką postawę przybierają również zachodni nauczyciele tantry.

Wydane w Polsce i znane na świecie książki Carlesa i Caroline Muir, Pt. „Tantra sztuka świadomego kochania”, ich uczniów Kerryego i Diane Riley „Rytuały więzi małżeńskiej”, Cassandry Lorius „Księga seksu tantrycznego”, a do tego publikacje m.in. Margot Anand, Judy Kuriansky, Daniela Odier pokazują współczesne oblicze tantry na zachodzie.

Warto zwrócić uwagę na pojawiający się fakt odmiennego podejścia do otwartej seksualności niż np. u Osho. Współcześni nauczyciele tantry zdają się iść ręka w rękę z psychoterapeutami rodzinnymi. Zalecają pogłębianie stosunków małżeńskich i partnerskich oraz ich dogłębną eksplorację. Z jednej strony jest to odpowiedź na zagrożenia, które idą w parze z uprawianiem seksu z wieloma partnerami, z drugiej zaś są wynikiem doświadczenia i praktyki która mówi, że z jednym partnerem można na tej drodze zajść o wiele dalej niż ze „stadem krów” (pozycja z Kama Sutry). Wiąże się to z czasami w jakich żyjemy. Już sama bliskość i uważność na drugą osobę wywołuje problemy. Co dopiero intymny kontakt. Mamy na tej drodze tyle do nadrobienia, że tylko wspólne wsparcie w relacji partnerskiej może w tym pomóc.

Współczesna tantra czerpie także swe praktyki z innej wschodniej filozofii pracującej z seksualnością z taoizmu. Znane w Polsce pozycje Mantaka Chia czy Chian Zettnersana inspirują i wzbogacają współczesna tantrę.

Podsumowując; starohinduska ścieżka rozwoju duchowego, wzbogacona o intymne porady chińskich mistrzów oraz najnowszą psychoterapię somatyczną oraz psychoterapię relacji i związków małżeńskich daje nam obraz nowego całościowego systemu, który dla odróżnienia od zakorzenionych w starożytnych rytuałach praktyk nazywamy Tantrą Współczesną.

Ze swej strony pragniemy także wzbogacić ten kierunek odnosząc się do tego o czym mówił Joseph Campbell: „Czym jest małżeństwo? Mówi o tym mit: jest to powtórne zjednoczenie rozdzielonej dwójni. Pierwotnie ty i one byliście jednym. Teraz w tym świecie jesteście dwójką, ale rozpoznajecie się jako byty duchowo identyczne – i tym właśnie jest małżeństwo – to rozpoznanie duchowej identyczności. Poślubiając osobę właściwą, rekonstruujemy wcielonego Boga. Małżeństwo to dwójnia w jedności, dwoje którzy stali się jednym ciałem. Jeśli związek trwa wystarczająco długo i jeśli bezustannie od nowa go akceptujesz, zamiast dawać upust swoim indywidualnym kaprysom, przekonujesz się, że tak właśnie naprawdę jest: że oboje jesteście jednym ciałem.” (Potęga mitu; Campbell 2007).

Dlatego pracujemy z mitem osobistym oraz z mitem relacji. Jest to wkład który przynieśliśmy z naszych doświadczeń z Psychologii Zorientowanej na Proces Arnolda Mindella. Odkrywamy sens i podążamy za nim. Tutaj przydaje się coś co znane jest pod nazwą „postawa wojownika”. Jest to przyjęcie odpowiedzialności za własne życie w obliczu nieuchronnego jego końca.

Takie ujęcie pozwala nam poniekąd wrócić do korzeni tantry, tak aby nie stracić z oczu jej podstawowego przesłania. Wszechświat pozostaje tajemnicą, ale indywidualne doświadczenie pokazuje nam istnienie boskich pierwiastków w każdym z nas. Połączenie mężczyzny i kobiety w związku, a także w pojedynczej osobie otwiera nas na dynamikę pulsacyjnego charakteru wszelkich zjawisk. W starożytnej tantrze obrazuje to, połączenie boskiego Shivy z boginią Shakti, w taoizmie jest to układ dwóch sił yin i yang, a dla nas…? Wewnętrzna harmonia doświadczania rzeczywistości. Otwartość na tajemnicę którą nosimy i z którą w każdej chwili życia obcujemy. Którą sami jesteśmy.

Zapisz się do newslettera

Nie wysłamy spamu!